Ból kolan po bieganiu (ciąg dalszy)

20 maja 2014, 18:46 · Tyler Durden

Ból kolan po bieganiu (ciąg dalszy)

[cytat]@Tyler Durden:

Zacznij używać maści i biegaj po 20 minut. Postaraj się jeść żelki albo galaretkę. Jeśli po tygodniu przejdzie utrzymaj 20 minut przez kolejny tydzień i zwiększaj co 2 tygodnie bieg o 5 minut. Jeśli nie pomoże to skonsultuj się z lekarzem on Ci najlepiej wtedy doradzi.

A na jakiej podstawie to jest, że zwiększać bieg o 5 minut co dwa tygodnie, a nie np. co 6 minut albo co 12 dni? Bo nie bardzo rozumiem.

@Profesoo:

Guzowatość piszczela to ja przeszedłem w podstawówce i gimnazjum, gdy byłem w klasie sportowej (10h wfów tygodniowo) i klubie piłkarskim (3 treningi tygodniowo po 2h), nawet zrobiła mi się martwica guzowatości piszczela. Ale skończyłem już rosnąć, więc i ból się zastopował. Poza tym oszczędzałem nogi. Nie bolą mnie piszczele, tylko kolana. To co innego.

@Waleczny Dawobi:

Nie robię na treningu siłowym praktycznie wcale nóg, ew. raz w tygodniu 4 serie przysiadów i 4 serie wykroków, ale generalnie je oszczędzam - właśnie z powodu martwicy guzowatości piszczela. Btw, przed bieganiem też nie rozciągać? Gdy byłem w klasie sportowej i klubie piłkarskim, to rozciąganie było właściwie rytuałem przed meczem.

@Sick Boy:

A Ty co, myślisz, że ja biegam, bo mnie coś się we mnie obudziło? 😁 Nienawidzę biegać. Jako formy spalania tłuszczu preferuję orbitreki i rowerki, ew. ergometry i basen. Ale muszę, ponieważ przygotowuję się do testów do Szkoły Aspiranckiej PSP.

@Pan Jabłkowy:

Właśnie nie wiem, czy to będzie dobre rozwiązanie, mięśnie różnią się od stawów, nie wiem, czy zimno i woda to dla stawów taka świetna sprawa (jakoś mi się z reumatyzmem kojarzy). 😉

@Kapioza:

Aktualnie 84kg, ale nie bój się - buty mam kupione też dla kategorii 80kg+, więc z tym nie ma problemu. Poza tym to nie jest znowu tak dużo, truchtają moi znajomi, którzy ważą ładne 90+ i nic im nie jest.

0 △|▽


Komentarze (8):


Alon No Fear
20 maja 2014, 18:50

Na podstawie takiej, że to nie można z dnia na dzień biegać po 1h. Zawsze zaczyna się z mnijszą dawką aż organizm się przyzwyczai i będzie można nałożyć większe obciążenie. Tak samo jest z ciężarami. 😉

0 △|▽


    Bon Voyage
    20 maja 2014, 19:23

    Tym bardziej- i Ty uważasz, że w butach nie ma winy. No wiesz, jak byłem mały i trenowałem karate to miałem lekką nadwagę, trenowali też moi znajomi, którzy byli otyli i to jednak to na mnie padło uszkodzone kolanko, a mojemu bratu przy wzroście 1,8m zdarzało się ważyć niekiedy 100kg przy intensywnej nauce i nieodpowiadającej mu porze roku, a biega już kilka dobrych lat, to samo z moim kumplem. Mimo jego podobnej wzrostu i wagi co mój brat to ja (1,76/64kg) i tak byłem za nim sto lat za Murzynami. Mimo to że jego 100 było zbędnym balastem, ponieważ spasł się podczas życia studenckiego i miał ledwo co uleczone kolano (dźwigał ciężary w pracy straszne). Limity co niektórych są godne podziwu.

    0 △|▽


      Tyler Durden
      20 maja 2014, 19:29

      Ja wiem, że nie można biegać z dnia na dzień po 1h, dlatego właśnie przez pierwszy tydzień biegałem 3x w tygodniu (dwa razy po 20 minut i jeden raz po 30 minut), przez drugi tydzień 2x25 minut i 1x35 minut, a w tym tygodniu 2x25 minut i 1x40 minut. Jak widzisz - stopniowo. Ale zastanawia mnie Twoja metodyka, dlaczego o 5 minut co 14 dni, a nie co 6 minut co 12 dni, bądź 7 minut co 15 dni, o co tu chodzi?

      0 △|▽


        Józef K
        20 maja 2014, 19:36

        Od pierwszego dnia biegałeś czy zaczynałeś od marszobiegu? Zasadniczo jak pierwszy od dawna używasz stawu w takiej intensywności to na pewno będzie bolało - bieżnia w ogóle w inny sposób działa na ciało, bo to regularna powierzchnia. Potrenuj 2 tygodnie regularnie i jak będą cię dalej bolały te kolana to po prostu wtedy się zastanów.

        0 △|▽


          Alon No Fear
          20 maja 2014, 19:47

          2 tygodnie łatwiej obliczyć a 5 min to 25 procent z początkowej liczby.

          0 △|▽


            Tyler Durden
            21 maja 2014, 13:19

            No dobrze, ale dlaczego akurat 25% z początkowej liczby, a nie 20% albo 30%? Na jakiej podstawie ustaliłeś takie dane?

            @Kijaszek Podbipięta:

            Czyli dwa tygodnie cisnąć na bieżni, a dopiero potem teren? 🤬 Nie wiem, czy to dobry pomysł, bo po jednym biegu w terenie moja prędkość na bieżni wzrosła z 8km/h na 10km/h (na dodatek "pod górkę", incline: 3,5).. To pobiegam jeden tydzień po bieżni i potem już trzeba zacząć w terenie.

            PS. Wczoraj zrobiłem sobie trening na bieżni, tylko 25 minut, za to pod górkę. W sumie nogi bolały podczas biegu, nawet lekko piszczele (na samym dole), ale dzisiaj jest już lepiej z kolanami, może to zasługa bieżni i 600ml galaretki, która wczoraj zjadłem. 😛 Chociaż wątpię, żeby dawała aż taki efekt. Posłucham się Ciebie i pobiegam po tej bieżni. Btw, pierwszego dnia też zacząłem od 3-4 minut marszobiegu, ale potem to już było 30 minut biegania.

            0 △|▽


              Alon No Fear
              21 maja 2014, 14:25

              Czytałem kiedyś artykuł w gazecie. 😛

              0 △|▽


                Józef K
                21 maja 2014, 18:35

                Wcinaj galaretkę. Ja wcinam, bo ogólnie mam problem ze stawami, i działa naprawdę lepiej niż można przypuszczać. Myślę, że jak pobiegasz jakiś czas w terenie to przestaną tak boleć, bo to jest zupełnie inne bieganie, bo nierówny teren. Bieganie w ogóle obciąża kolana, a żeby je rozgrzać na mieście możesz zacząć nawet od nordic walkingu.

                0 △|▽